Jak marki motoryzacyjne przekupują dziennikarzy - na przykładzie niemiec

Szatan

Active member
Dobry artykuł który pisze o czymś co większość mniej lub bardziej wie, w Polsce jest to samo, wystarczy obejrzeć kilka recenzji na https://www.autocentrum.pl/ gdzie recenzenci skupiają się na pozytywach a pomijają negatywy, przecież jak będą pisać co jest dobre a mało o tym co słabe to dostaną zaproszenie na kolejną prezentacje auta w Hiszpanii.

Tesla jest świetna bo jak w słynnym powiedzeniu Alberta Einsteina "Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajdzie się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi"

Przyszli wszystko wywrócili do góry nogami a recenzje ich aut publikują najbardziej rygorystyczni recenzenci czyli sami właściciele.
 
Last edited:

Michal

Well-known member
Dla osób, którym nie chce się czytać całości przytaczam fragment tłumaczący trochę dlaczego fani Tesli tak agresywnie bronią markę przed oskarżeniami w mediach - bo same media tego nie robią:
I have received information from automotive journalists that editors-in-chief have retracted a good article about Tesla, but because they don’t want to upset their big advertisers. Positive automotive industry articles about Tesla are by definition not published. This is not an isolated case, but a widespread attitude that editors use to protect their income.
...
We live in a time when news, articles, and journalistic behavior are no longer driven by truth but by income, and should not be surprised that our societies are divided because the truth is now for sale.
 
Last edited:

Bronek

Well-known member
Skoro możesz sobie przeszczepić ogon i zrobi ci to "lekarz" z dyplomem...
Ksiądz da Ci odpust za datek.
Prezydent mocarstwa wywoła wojnę, bo trzeba zadowolić przemysł lub armię .

A sąsiad lub kolega bzyknie Twoją żonę, po czym postawi Ci flaszkę jak gdyby nigdy nic.
C'est la vie ;-)
 

Michal

Well-known member
Piszę o tym głównie dla tych, którzy z wielkim zamiłowaniem szukają i znajdują artykuły opisujące wady Tesli, a nie konkurencji.
Od lat pracuję w branży reklamy internetowej, więc wiem dokładnie jak to wszystko się odbywa pod spodem i pewnie dlatego tak krytycznie podchodzę do wiadomości z pierwszych stron gazet/portali.
Zasada jest prosta - łatwo jest znaleźć wady produktów, które nie wydają kasy na reklamę, ciężko takich co wydają.
Portale z pod siebie zjedzą aby tylko ludzie klikali w nagłówki... Szczególnie te mniejsze (spidersweb, wrc, ...)... Żeby ludzie klikali, to trzeba mieć newsy - albo szokujące (jak odpadający dach Tesli), albo świeże (jak premiery nowych aut ze znanych koncernów). Żeby mieć świeże wiadomości o premierach, trzeba być w dobrych układach z producentami, a jak połączymy to jeszcze z chęcią zarabiania na reklamie, to wychodzi właśnie takie bagno w jakim się od jakiegoś czasu taplamy. Fake news, pogania fake news, żeby tylko szokować albo się podlizywać.
Dlatego tak cieszą mnie treści na elektrowóz.pl - może nie ma tu dziennikarstwa śledczego albo artykułów z tekstami na 10 stron A4 (w większości będących przedrukami z materiałów od producentów), ale widać, że większość jest rzetelna, bezstronna i po prostu ludzka. Mam tylko nadzieję, że Elektrowóz będzie zapraszany na eventy, premiery, będzie dostawał auta do testów ale nie straci swojej bezstronności - ostrzegam będę jednym w pierwszych, którzy to wypomną ;)
 
Last edited:

Bronek

Well-known member
Jest to bardzo trudne, bo sprzeczne z fałszywym pojęciem tzw. "dobrego wychowania"
Nienawidzę np. zupy owocowej a zdarzyło mi sie ją pochwalić i co gorzsza zjeść cały jej talerz, hamując odruch wymiotny. Tylko dlatego, ze to ugotowała matka mego kumpla.
Druga sprawa to np. przymykanie oczu na jazdę po pijaku, tzw kablowanie gdy ktoś lekko nawet nawalony wsiada po naszej imprezie do samochodu itd.
Ja nie czytam z calkowitą wiarą w obiektywizm na amen, artykułów z wrażeniami o użyczonym sprzęcie itp a nawet opisów wlascicieli .
Bo sam nie jestem w 100% obiektywny. A tylko tak mi się wydaje i to w dobrej wierze.
Nie ma c.. ja we wsi, że nawet Zacny Elektrowoz.pl nie ulegnie pewnej presji. To trzeba by być automatem.
Takie FSD dziennikarskie jedynie się sprawdzi ;-)

Owszem im wiecej twardego tyłka a mniej Zientarskiego tym lepiej
 

marcinb

Member
Od lat pracuję w branży reklamy internetowej, więc wiem dokładnie jak to wszystko się odbywa pod spodem i pewnie dlatego tak krytycznie podchodzę do wiadomości z pierwszych stron gazet/portali.
Zasada jest prosta - łatwo jest znaleźć wady produktów, które nie wydają kasy na reklamę, ciężko takich co wydają.
A ja mam inny powód, wnioski takie same: dziennikarze którzy zajmują się "wszystkim" nie mają szansy na niczym się poznać. Dlatego nie warto czytać innych gazet/portali niż branżowe, a i na te trzeba uważać. W moim życiu wielokrotnie miałem okazję czytać w prasie o sprawach/wydarzeniach/aferach/technologii w których miałem informację z pierwszej ręki i artykuły były w każdym przypadku beznadziejne: czasem było w ogóle wszystko postawione na głowie, a w większości przypadków widać było, że piszący artykuł nie ma pojęcia o czym pisze, bo z konkretnej rzeczy wybiera zupełnie nieistotne watki, a istotne nie są nawet zasygnalizowane.
 
Top