Subiektywne wrażenia z jazdy testowej

Erto

Zadomawiam się
Z zewnątrz charakterystyczna sylwetka – nie jest odmianą spalinowej wersji. Jest trochę wyższa niż clio. Ciekawa linia boczna. Z tyłu jak dla mnie małe światła i wygląda trochę „lodówkowato” zwłaszcza w białym kolorze. Wewnątrz bardzo przestronnie. Siedzi się wyżej niż w clio. Duże szyby dają dobrą widoczność we wszystkich kierunkach. Dużo miejsca nad głową. Miejsca z przodu dużo jak na kompakt, z tyłu raczej średnio. Zaskoczył mnie spory i najgłębszy jak dotąd bagażnik. Materiały wykończeniowe średniej jakości. W deskę rozdzielczą i drzwi wpasowana wstawka z ekotkaniniy (zawsze szara) miła w dotyku, ale mam wrażenie, że może zbierać kurz i bez odkurzacza się nie obejdzie. Duży plus za fizyczne przyciski i pokrętła klimy z wyświetlaczykami. Klimatyzacja tylko jednostrefowa. Minus za wystający ekran środkowy. Można go obsługiwać w rękawiczkach, ale nie na całej płaszczyźnie – pola na dole nie reagują!

Podłokietnik tylko do dokupienia/dostania w prezencie bez względu na wersję wyposażenia. Ciekawe, wysokie fotele zespolone z zagłówkami.

Wrażenia z jazdy – moc silnika dobrze dobrana do masy. Auto jest żwawe. Niestety ma tylko 2 tryby jazdy: zwykły i eco (mocno przytępiające dynamikę). Jeden tryb rekuperacji. Napęd na przód, dobrze trzyma się zakrętów.

Jak emituje do wnętrza irytujący dźwięk, ale na szczęście jest guzik, który to wyłącza. Wyciszenie wtedy jest dobre, przy większych prędkościach szum powietrza i opon.
 
Top